Zaskoczeniem dla wszystkich była dziewczyna która wyszła przed auta. To przecież Laura! Co ona do cholery tu robi?!
L- Na miejsca..- zaraz wyjdę i jej przywale- Gotowi? ...- Kur*wa zaraz wyjdę z siebie!- Start!- krzyknęła a ja niemal odrazu przycisnelam pedał gazu, jechałam łeb w łeb z 'BadBoy'em'. Tlenek gazu poszedł w ruch a ja jechałam na pierwszym miejscu. Wyścig potrwa jeszcze trochę więc trzeba oszczędzać co sie da, nie?
~*~
500 metrów do mety, a ja wciąż jestem na prowadzeniu. 'BadBoy' był niemal za mną, a meta jest coraz bliżej, tlenek gazu sie chodzisz przyda, c'nie? Moje auto odrazu przyspieszyło, a mnie wcisnęło w siedzenie. 250, 200, 150, 100, 50 .....
JESTEM K*RWA PIERWSZA! Nacieszymy sie zwycięstwem kiedy już opieprze Laur'e. Szybko wyszłam z auta i trzasnęłam drzwiami. Podeszłam do Laur'y.
J- Co ty tu kurwa robisz?! Odbiło ci?! Laura, czemu ty robisz tu za dziwkę?!
L- Jess, uspokój sie, przecież nic sie nie stało. Jeszcze sie nie pieprzyłam z jednym z tutejszych facetów.
J- Bo co?! Za szybko do ciebie podeszłam?! Gdybym cię nie znała, założyłambym sie że zaliczyłaś kogoś w toalecie, ale że jesteś moją przyjaciółka, wierze że sie nie pościłaś.
NIALLs POV
Malik zaraz po tym jak przejechał przez linje mety, odjechał w stronę domu z piskiem opon. W sumie nie dziwie mu się - przegrał z DZIEWCZYNĄ. Ja na jego miejscu też byłbym wkurwiony. Liam odpalił auto i pojechał za nim, coś czuje że będzie awantura.
JESSICAs POV - KONCERT CHRIS'A
Przepycham się przez tłumy dziewczyn żeby dotrzeć na moje miejsce. Pierwszy rząd, miejsce VIP, koncert Christopher'a Wilde'a, moje marzenia zostały spełnione! Czuć ten sarkazm? Nieważne, byle by tylko przetrwać te dwie godziny w tłumie tych rozpiszczanych laleczek. Boże święty! Ja nawet nie słyszę jazgotu mojego brata! Czy te babeczki przychodzą tu żeby się wyżyć na moich uszach?! Nieważne. Nagle praktycznie cała widownia ucichła, tylko gdzieś z tyłu ciągle było słychać piski. Brzmienie gitary rozległo się po całej sali a z ust mojego brata wypłynęły słowa piosenki. Nie byle jakiej piosenki - napisaliśmy ją razem jeszcze w sierocińcu.
I'm no superman
I can't take your hand
And fly you anywhere
You want to go
To nie mój styl muzyki ale nie mogłam zatrzymać mojego ciała od powolnego ruszania sie w rytm piosenki.
I can't read your mind
Like a billboard sign
And tell you everything
You want to hear, but
I'll be your hero
Pamiętam kiedy uczył mnie grać na gitarze. Pierwszą piosenką była jego własna kompozycja, i oto ona. Nigdy nie myślałam że kiedykolwiek będę stała na jego koncercie, słuchając piosenki która została napisana przez nas gdy byliśmy głupimi dzieciakami.
I can be everything you need
If you're the one for me
Like gravity I'll be unstoppable
I believe in destiny
I may be an ordinary guy
With heart and soul
But if you're the one for me
I'll be your hero
Przed tym jak ją napisaliśmy, mnie rzucił mój pierwszy chłopak a on był w pierwszym poważnym związku z moja współlokatorką, który zakończył sie kilka tygodni po tym jak skończyliśmy komponować melodię do piosenki. Nim sie obejrzałam, Chris śpiewał refren już ostatni raz a ja ciągle ruszałam ciałem do muzyki. Najwyraźniej była to ostatnia piosenka bo Chris się pożegnał i zbiegł ze sceny. Większoć fanek ruszyła do wyjścia, ta druga - mniejsza połowa, skierowała sie to wejścia za kulisy. Chyba Chris'owi należy sie kop w tyłek. Numero uno - nie powiedział mi o spotkaniu z fanami po koncercie. Numero dos - wyciągnął mnie na swój głupi koncert żeby poznać jakiś facetów, podczas gdy ja zdycham po wczorajszych wyścigach. Boże - to chyba najgorszy kac jaki kiedy kolwiek miałam! Ale spójrzmy prawdzie w oczy - mówię to za każdym razem po imprezie.
" Jakie k*rwa spotkanie z fanami po koncercie? "
" Spokojnie - zajmie tylko godzinę. Uspokój swe portki. Idź do garderoby nr 5 i gdy ktoś zapyta o imię nazywasz sie AMANDA. "
Tylko GODZINĘ?! Amanda?! Ja go kiedyś zabiję. Przyrzekam.
~*~
Po ponad godzinie Książę Christopher wreszcie zaszczycił nas swoją obecnością, ale nie na długo, śmierdział tak że kilometr od niego było czuć, wygoniłam go pod prysznic. W czasie gdy hrabia Chris brał prysznic, usłyszałam pukanie do drzwi. Nie zdążyłam nawet wstać by otworzyć, a piątka idiotów wparowała do środka. Dwóch szatynów - co jak co ale bardzo podobnych do siebie, gdyby nie to że jeden miał oczy w kolorze czekolady a drugi niebieskie - jak ocean. Mulat - stwarzał wrażenie BadBoy'a, ale wryz miał śmieszny. Loczek- lokowane, długie włosy i tatuaże których nie zaliczyłabym. Blondyn - Aniołek. Zaraz za nimi wpadł jakiś facet i już miał sie na nich wydrzec gdy spojrzał na mnie.
F- Kim jesteś i co ty tu robisz? - Boże, gościu, wyluzuj.
~*~
IM WIĘCEJ KOMĘTARZY TYM SZYBCIEJ ROZDZIAŁ