Monday, 23 February 2015

Rozdział 2



NIALLs POV

L- Niall! Niall obudź się! Zrobiłem ci śniadanie -Liam , na serio kocham cię, ale jeśli się nie zamkniesz to osobiście cie uduszę!
N- Liam zamknij się...- kurwa! Moja głowa!
L- co? Kac morderca nie ma serca?- nie kpij ze mnie tylko mi pomóż!- na dole jest aspiryna razem z śniadaniem. Ogarnij się i zejdź na dół- dzięki ci Boże! Pięć minut zajęło mi zejście z łóżka. Głowa mi zaraz exploduje a w moim gardle znalazła się Sahara. Nałożyłem czarny t-shirt i czarne rurki. Zejście na dół było trudniejsze niż myślałem. W końcu znalazłem się w kuchni gdzie na stole leżało świeże jedziemie z Nandos. Faktem było to że koło herbaty leżały dwie tabletki aspiryny i woda. Usiadłem przy stole i od razu wzięłam aspirynę do ust popijając ja wodą. Praktycznie od razu poczułem się lepiej i zaczęłam jeść. Kłopotem było to ze nie pamietam praktyczne nic ze wczoraj i boje się ze zrobiłem coś głupiego.
L- jak tam po wczoraj? - zapytaj się coś na co znam odpowiedz
N- a jak ma być? Stary ja nic nie pamietam!
L- powiedzieć ci co zrobiłeś?
N- nie wiem czy chce to wiedzieć. - tak kurwa chce wiedzieć!
L- chcesz, chcesz. Zrobiłeś coś z pewną dziewczyną. - kurwa liam! Chce odpowiedz a nie jakaś pieprzona zagadkę!
N- Liam, czy ty możesz mi powiedzieć co takiego zrobiłem? Zaraz stracę cierpliwość!
L- Spokojnie... Całowałeśjakąśdziewczynemódlsiezebyniebylotegodziswgazecie. - CO KURWA?!
N- nie przypilnowałeś mnie? Liam! Ja mam dziewczynę!
L- Hej! To nie moja wina! Mogłeś tyle nie pić! - ma racje. Ale co ja zrobię jak Jollie mnie zostawi?
N- przepraszam. Po prostu nie chce żeby Hollie mnie zostawiła.
L- Chłopaki i ja na pewno noe będziemy mieli nic przeciwko waszemu rozstaniu. - Wyszeptał. I tak to usłyszałem.
N- co ona wam zrobiła ze tak jej nienawidzicie?!
L- jest chamska, bezczelna i zachowuje się jak dziwka!
N- jak możesz?! Nigdy nie zachowała się jak dziwka!
L- Kilka dni temu była w klubie nocnym i weszła do toalety MĘSKIEJ z jakimś gościem! Zayn widział ja bo był tam z Pierre! To nie powiedziała ze została w pracy cyż nie?!
N- masz jakieś dowody?! Hollie taka nie jest i nigdy by mnie nie zdradziła!
L- mam zeznania Zayn'a i Pierre! Po za tym jak naprawdę chcesz wiedzieć to możemy iść do tego klubu, przekupić kelnera by pokazał nam nagrania! Ale zastanów się czy ufasz nam czy jej, ale wiedz że nie będę cię pociaszał jak przyjdziesz zapłakany bo znajdziesz ja w twoim łożku z jakimś gościem! - w oczach Liam'a widziałem furię. Był wściekły. Ale co ja poradzę? Z jednej strony moja dziewczyna a z drugiej moi przyjaciele. Liam ma racje, jeśli naprawdę chce, możemy iść do tego klubu bum zobaczył na własne oczy jak moja dziewczyna mnie zdradza w jakieś kabinie w męskiej toalecie.
N- Przepraszam - wyszeptałem. Oczy Liam'a odrazu złagodniały.
L- Nie masz za co. To ja przepraszam, nie chce żebyś tracił czas na kimś kto na to nie zasługuje.
JESSICAs POV
( C=Chris J=Jessica )
Siedziałam w moim pokoju i pisałam SMSy z Oscar'em. Nagle Chris wszedł do mojego pokoju i wskoczył na moje łóżko. Szybko schowałam telefon do kieszeni  I spojrzałam na brata. Ten sie szeroko uśmiechnął.
C- Mam ważne pytanie. - Miał poważną minę. Ocho!
J- Cześć braciszku! Tak miałam bardzo dobry dzień, dzięki że pytasz!
C- Nie czas na żarty Jessica! - Chyba się wkurzył.
J- O co chodzi?
C- Chce żebyś kogoś poznała.. - Chris-swatka się włączył..
J- Mówiłam to raz ale powturze bo nie wbiło ci sie to do twojego pustego łba, - uśmiechnęłam sie pod nosem- nie chce zmieniać partera i nie masz bawić sie w swatkę, ok?
C- Mówiłem ci to raz ale powturze bo nie wbiło ci sie to do twojego pustego łba - powtużył moje słowa - Oscar to skurwysyn i wiem ze cię zdradza.
J- Ja też wiem o tym! Dotarło?! Ja tez go zdradzam!
C- Czemu po prostu nie zerwiecie?
J- wiesz, niektóre osoby umieją używać ust do czegoś bardziej przyjemnego niż gadanie. - Uśmiechnęłam sie łobuzersko.
C- Jesteś obrzydliwa!- zaśmiał sie - ale tym razem ci wybaczę.
J- Wiec przyszłeś po coś jeszcze?
C- W sumie tak, idziesz na mój koncert jutro, po koncercie pójdziesz na Meet&Greet, ustawisz sie jako ostatnia a potem idziesz ze mną do garderoby i poczekasz na moich gości, ok?
J- Nie chce iśc na twój zasrany koncert, słuchać twojego jazgotu, tylko po to żeby stracić wieczór na czekaniu na twoich popieprzonych gości!
C- Po pierwsze mam dla ciebie bilet, po drugie śpiewam cudnie- zachichotał- a po trzecie to na pewno sie ucieszysz jak ich zobaczysz wiec sie zamknij.
J- Mogę chociaż wiedzieć kim oni są?
C- Niespodzianka - I wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami.

KILKA GODZIN PÓZNIEJ
DOM OSCARA

O- Idziesz jutro na imprezę do Jade?
J- Gdzie i kiedy? - Wiedziałam że pójdę.
O- Piątek, 21:30 klub 'GoGo'.
J- przyjedziesz po mnie, pojedziemy razem, nie chce mi sie jechać taxi. Masz kogoś na oku? - Zawsze sie go o to pytam. Nadal jesteśmy razem i pytam sie go o to czy ma kogoś na oku, czy ja jestem normalna?!
O- Taaaa... - W jego oczach zaświeciło czymś czego jeszcze nigdy w życiu nie widziałam. Czy to szczęście?
J- Jak ma na imię? Ile ma lat? Jak wygląda? Czy jest lepsza ode mnie?
O- Ashley Bloom, 20 lat, nie pracuje, seksowna blądynka, 2 chłopaków, jest lepsza od ciebie i niedługo będzie moja. - łobuzerski uśmiech wpełzł na jego wargi.
J- Kurwa Oscar! To dziewczyna mojego brata! Bierz każdą tylko nie ją!
O- Przekonaj mnie... - 


No comments:

Post a Comment